Wróciiiłam ! :D

środa, 17 lipca 2013

Witaaam wszystkich po dłuższej mojej nieobecności : *
Wczoraj jak wróciłam nie miałam sił żeby coś napisać.. Musiałam też po nadrabiać zaległości w internetowym życiu, bo u babci nie było jak ogarnąć rzeczy w internecie.. Jedyne na co wchodziłam podczas pobytu u babci to facebook (5 min. dziennie max :c), gg (w telefonie non stop ;3) i fbl (raz, przed koncertem). Tak, byłam na koncercie zespołu LOKA, bo akurat trafiłam, że byli podczas mojego wyjazdu, więc poszłam :) Ale o tym w późniejszej części notki :)
Cały ten czas, gdy nie miałam dostępu do kompa zastanawiałam się czy nie zapomnę jak się bloguje na blogspocie. Mam nadzieje, że nie zapomniałam tego, i że mojego bloga ktoś czyta :) Doobra czas wrócić do pisania posta o czym miał być.
A więc tak, ubiegłego tygodnia nie zaliczam do jakis wielce udanych mimo tego, że strasznie się cieszyłam, że miałam wyjechać.. Jednak mój entuzjazm był chyba zbyt duży.. Oczekiwałam zupełnie innego tygodnia w Złocieńcu.. Ale dałam radę. Nudę zabijałam rozwiązywaniem wykreślanek i czytaniem książek.
Dokończyłam tą książkę,
czytając trzecią powieść a mianowicie
"Ślub w Petersburgu"



Oraz to: "Nietypowe zaręczyny" ;3





Obie książki jak najbardziej na TAK dla kogoś kto lubi romanse :3
POLECAM!

 Jeżeli była pogoda to chodziłam z babcią do miasta i po mieście trochę, czyli z dojściem do domu, dziennie chodziłyśmy około 5-6 km.. Ale w sobotę to był już szczyt.. Przejść 15 kilometrów w taki upał to była troszkę przesada ze strony babci, no ale cóż.. Mimo tego, że była padnięta wybrałam się *niestety z dziadkami* na koncert zespołu LOKA :) I chociaż na chwilę oderwałam się od nuudy panującej w mieszkaniu. Koncert genialny :3 Meega moc ma ten zespół :D Dobrze, że wybiorę się na jeszcze jeden ich koncert w te wakacje :3 Chociaż na początku myślałam, że sie nie pobawię, bo ludzie w ogóle nie chcieli się bawić. Były tylko 4 dziewczyny, które przyszły pod scenę i tańczyły.Ja gdybym miała ze sobą osoby, które znam od razu poszłabym z nimi pod scenę :) Ale jednak nikogo tam nie znałam, bo laski nie mogły być :( Ale dałam radę, gdy dziewczyny zostały zgarnięte przez wokalistę na scenę ludzie zaczęli się schodzić i zaczęła się impreza :)
Mam dla was kilka zdjęć z koncertu
*niestety jakość mojego telefonu jest straszna* 








Po koncercie z Grzegorzem Porowskim
(wokalistą zespołu, jakby ktoś nie wiedział) 
video
i filmiiik *.*
W niedzielę wpadła kuzynka do babci z rodzinką na obiad, pogadałyśmy troszkę i w ogóle :) Dobrze były wtedy :) Przetrwałam do wczoraj tam, chciaż przytyłam pewnie ze 3 kilo, a przynajmniej tak się czuje przez te babcine obiady, które ilością były jak mój podwójny czasami nawet potrójny obiad w domu ;x

Dobra, nie zanudzam, bo tą notkę piszę juz jakieś ze 2 godz.. a i tak nie jest jakaś rewelacyjna moim zdaniem -.-

19;19 - Boże znowu te godziny mnie prześladują, nie lubię tego, wrrr ;x

Miłego wieczoru :*

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. jadąc do babci nawet nie wiedziałam, że trafię na jakiś koncert :3 Ale bardzo się cieszę, że mi się udało ;)

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia